14.11.2017

shr.Ɣ. °3


Na urodziny, które miałam niedawno i których nigdy nie obchodzę - dostałam, między innymi - takiego oto, pięknego cyklamena. Kwiaty i liście rośliny są karbowane, przy czym - na tych drugich, można dostrzec ciekawie wyglądający wzór.
Zielę bardzo mi się podoba, więc chciałabym utrzymać je przy życiu i w ogóle, w dobrej formie jak najdłużej, co niestety, jeśli o mnie chodzi, może okazać się bardzo trudne. Póki co, żaden cyklamen nie przetrwał u mnie więcej czasu, niż ledwie kilka tygodni.
W tym przypadku, przyszłość rośliny również nie maluje się w jasnych barwach. Dbam o swojego kwiatka najlepiej, jak tylko potrafię, a gnój przebrzydły biedaczek i tak zaczyna mi więdnąć.
Nic to, jeszcze go zasilę jakimiś pałeczkami, czy innym nawozem. Może to okaże się pomocne. Będzie kwiat na dopalaczach :D

F O T .  © I M P É R A T R I C E


fot. © Impératrice
Fluorescencyjne gwiazdeczki, znamy chyba wszyscy, nieprawdaż? 
Przyklejone na sufit, ścianę, lub w inne miejsca, swoim wyglądem i łagodną poświatą, wielu z nas umilały czas zasypiania. 
No cóż, ja za dzieciaka nigdy nie zaliczałam się do grona szczęśliwców, mogących cieszyć się takimi gwiazdkami. Przy czym, odkąd pamiętam - zawsze chciałam je mieć. 
Nooooo... I teraz mam. 
Kilka dni temu, udało się je ogarnąć na jednej ze stacji benzynowych. Ostatnie dwa opakowania trafiły w moje oślizgłe, lodowate macki.

Teraz, pozostaje kwestia przyklejenia gwiazdek na sufit. To będzie trudne, zważywszy na fakt, że obecnie jestem tak powykręcana, że z wyglądu przypominam Stephena Hawkinga. 
No cóż. Jakoś to ogarnę. Skoro jeszcze chodzę i jakimś cudem daję radę nosić węgiel, rąbać drewno i robić milion innych, niezbędnych rzeczy (nie ma to, jak mieszkanie na zadupiu pod lasem), to i z gwiazdkami sobie poradzę.
A potem, przymulona nieziemską ilością środków przeciwbólowych, leżąc w pozycji mumii, będę mogła po woli odpływać, ślipiąc w swój sztuczny kosmos.

W każdym razie - zastanawiam się, jak długo wytrzymam z taką ozdobą. Tego typu rzeczy, nudzą mnie wyjątkowo szybko. Wysoce prawdopodobne jest, że gwiazdki znikną z sufitu już kilka dni, po ich przyklejeniu.

5 komentarzy:

  1. Jeżeli więdnie to być może ma za mokro...
    Śliczny ten kwiatek...
    Osz , zdrowia życzę, smaruj się czymś albo łykaj.
    Może maść niedzwiedzia by ci pomogła?
    Mam taką i się smaruję jak coś mnie boli ...
    Pozdrawiam i życze szybkiego powrotu do zdrowia ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że z wilgocią u kwiatka jest w porządku. Codziennie wtykam palec w ziemię i sprawdzam, jednak na wszelki wypadek, spróbuję przez jakiś czas podlewać go mniej. Możliwe, że to faktycznie pomoże.

      Łykam antybiotyki, smaruję się maściami typu Voltaren - póki co, nic nie pomaga. Ale, taka już moja uroda, że często mnie wykręca na wszystkie kierunki. Dziękuję bardzo za polecenie maści niedźwiedziej :) Znam ją i niestety - jestem uczulona na któryś ze składników.
      Pozdrawiam i dziękuję :)

      Usuń
  2. Trzymam kciuki by rósł zdrowo!
    Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin spełnienia najskrytszych marzeń zdrowia i radości każdego dnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, to miłe. Niestety, jego dni są chyba policzone.

      Dziękuję również za życzenia! <3

      Usuń